Nie będę Julią

Da się zamknąć w krzywej wieży, a jak trzeba, to i warkocz zapuści na kilka metrów. Będzie wypatrywała oczęta w wiernym oknie. Zaplanuje przyszłość, aż do ostatniego wnuka, i po drzewo w kominku. Popłynie za uczuciem ulotnym jak pył na wietrze, wszystko w imię pewności, że tędy droga.

Comments are closed.